Jest jedną z najbardziej znanych przypraw w płynie. Znajdziemy ją niemal w każdym domu. Wiecie o czym mowa? O Maggi. Już kilka jej kropel potrafi odmienić smak dania niemal nie do poznania. Tylko, czy stosując ją w kuchni nie narażamy się na problemy zdrowotne?

Przyprawa Magii stosowana jest od wielu, wielu lat. Wykorzystujemy ją do zup, sosów, a także wszelkiego rodzaju potraw mięsnych i warzywnych.
Po raz pierwszy pojawiła się na sklepowych półkach w 1886 roku w Szwajcarii. Wyprodukował ją miejscowy przedsiębiorca Julius Maggi i to właśnie od jego nazwiska powstała nazwa produktu, który bardzo szybko stał się wielkim przebojem. Podstawą szwajcarskiej receptury był wyciąg z lubczyku ogrodowego. Niestety w dzisiejszych produktach próżno go szukać. Jego miejsce zajęły sztuczne dodatki – glutaminian sodu, sól, ocet, ekstrakt drożdżowy oraz wiele wzmacniaczy smaku. I to właśnie ten pierwszy budzi najwięcej kontrowersji. Zdaniem ekspertów spożywany w zwiększonych dawkach może wywoływać uszkodzenia komórek mózgowych. Poza tym w maggi znajdziemy inną niebezpieczną substancję, która kryje się pod nazwą E635. To rybonukleotyd disodowy. Wykazano, że może on wzmagać lub pogłębiać astmę, wywoływać nadpobudliwość, zmiany nastroju, a także wysypki i uczulenia.
Z tego też powodu dietetycy radzą, aby zrezygnować w tego rodzaju przypraw. Bez problemu możemy je zastąpić naturalnymi składnikami – na przykład sosem sojowym, lubczykiem, czy innymi ziołami.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *