Chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że ryby są zdrowe i powinniśmy jeść je systematycznie. Okazuje się jednak, że nie wszystkie mają zbawienny wpływ na nasz organizm. Są pewne gatunki, których lepiej unikać.

Przede wszystkim powinnyśmy unikać dwóch gatunków – pangi i tilapii. Dlaczego? Bo, najprościej mówiąc, twory genetyczne, które powstały specjalnie z przeznaczeniem na masową produkcję. W efekcie nie mają żadnych walorów odżywczych, których od ryb oczekujemy. Poza tym kupując łososia, wybieramy tylko takiego, który żył dziko albo w wodach Pacyfiku i Atlantyku. Najwięcej substancji szkodliwych ma ten bałtycki. Jedzony w dużych ilościach może zaszkodzić nawet tuńczyk. Dlaczego? Bo uzyskuje one swoje „łowne” rozmiary w wieku około 40 lat! Niejednokrotnie ryby te pływają w wodach, gdzie kursują statki, z których wycieka ropa, zdarzają się katastrofy. W efekcie mają w sobie duże stężenie metali ciężkich (np. rtęci i kadmu), znacznie przewyższające normy, które możemy wprowadzać do organizmu.
Ostrożne powinnyśmy być również w przypadku ryb maślanych. Pod tą nazwą kryje się kilka gatunków. Łączy je jedno – charakteryzują się dużą zawartością oleju. Niektóre z nich zawierają woski nietrawione przez człowieka, które mogą powodować zaburzenia pokarmowe, a u osób szczególnie wrażliwych nawet zatrucia pokarmowe. Dlatego też, jeśli nie wiemy, jak zareaguje nasz organizm, spróbujmy niewielką ilość takiej ryby. Pierwsze objawy ewentualnego zatrucia występują zwykle po 2–3 godzinach od spożycia i ustępują po upływie doby.
Jakie zatem ryby jeść najczęściej? Najlepiej ryby morskie! Polecamy szczególnie dorsza, śledzia, szprotki, morszczuka, mintaja, makrelę oraz solę.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *